Start / Oferta / Usuwanie wirusów WordPress

Usuwanie wirusów WordPress - z gwarancją.

Diagnoza w 24 h, czyszczenie zwykle do 48 h. Usuwam złośliwy kod z plików i bazy, zdejmuję ostrzeżenia Google i zabezpieczam stronę na przyszłość - bez ciężkich wtyczek. Od 500 zł brutto, z gwarancją zwrotu.

Usuwanie wirusów z WordPressa polega na znalezieniu i wyczyszczeniu złośliwego kodu w plikach i w bazie danych, zamknięciu luki, przez którą wszedł, oraz zdjęciu ostrzeżeń, które w międzyczasie nałożyły Google i przeglądarki. Samo skasowanie podejrzanych plików nie wystarcza: dopóki nie znajdzie się backdoora i przyczyny włamania, infekcja wraca zwykle w ciągu kilku dni.

Pracuję dwuetapowo. Diagnozę robię w ciągu 24 godzin od zgłoszenia i po niej wiesz dokładnie, co się stało i ile będzie kosztować naprawa. Czyszczenie zajmuje zwykle do 48 godzin, przy dużych sklepach dłużej. Koszt zaczyna się od 500 zł brutto i jest objęty gwarancją: jeśli zniszczenia okażą się nie do naprawienia, zwracam pieniądze.

Jeśli chcesz najpierw spróbować samodzielnie, opisałem całą procedurę krok po kroku w poradniku jak usunąć wirusa z WordPress. Ta strona jest o tym, co robię, kiedy zlecasz to mnie.

Po czym poznasz, że strona jest zainfekowana.

Dobrze napisany złośliwy kod nie psuje strony. Właśnie dlatego większość zgłoszeń trafia do mnie dopiero wtedy, gdy zareagowało już Google.

  • W wynikach wyszukiwania pojawia się ostrzeżenie „Ta witryna może być niebezpieczna" albo przeglądarka blokuje wejście czerwonym ekranem.
  • Strona przekierowuje na obce adresy, ale tylko czasami: często wyłącznie na telefonach albo wyłącznie dla użytkowników wchodzących z Google. Wpisując adres ręcznie, widzisz swoją stronę normalnie.
  • W Google Search Console rośnie liczba stron, których nie tworzyłeś - adresy z chińskimi lub rosyjskimi znakami, nazwy leków, kasyn albo podrabianej odzieży.
  • Pozycje spadają nagle i szeroko, na wszystkich frazach naraz, bez zmian na stronie i bez aktualizacji algorytmu.
  • W panelu WordPressa pojawiają się konta administratorów, których nie zakładałeś, albo wtyczki, których nie instalowałeś.
  • Poczta z Twojej domeny zaczyna trafiać do spamu, bo serwer został użyty do wysyłki masowej i domena wylądowała na czarnej liście.
  • Hosting wysyła ostrzeżenie o przekroczeniu limitów albo blokuje konto z powodu złośliwego oprogramowania.

Jeżeli widzisz choć jeden z tych objawów, nie aktualizuj i nie usuwaj niczego na własną rękę - przy okazji łatwo skasować ślady, po których da się ustalić, którędy weszła infekcja. Zgłoś stronę, a odpowiem z diagnozą w ciągu doby.

Jak to wygląda.

01

Diagnoza

Skanuję stronę i serwer, lokalizuję złośliwy kod i przyczynę infekcji.

02

Czyszczenie

Usuwam wirusy, naprawiam pliki i bazę, przywracam poprawne działanie.

03

Zabezpieczenie

Wdrażam zabezpieczenia i reguły .htaccess, by infekcja nie wróciła. Jeśli wolisz spróbować samodzielnie, opisałem cały proces w poradniku, jak usunąć wirusa z WordPressa.

Co zyskujesz.

Powrót do Google

Pomagam zdjąć blokady i ostrzeżenia, odzyskać pozycje i zaufanie.

Bez ciężkich wtyczek

Zabezpieczenia na poziomie kodu/serwera - strona zostaje szybka.

Pełne przywrócenie

Naprawiam także błędy i UX, które ujawniła infekcja.

Domknięcie luk

Aktualizuję WordPress i wtyczki, by zamknąć drogę kolejnym atakom - więcej o tym, jak zabezpieczyć stronę WordPress, znajdziesz w naszym przewodniku.

Odwirusowanie strony WordPress - co dokładnie robię.

Odwirusowanie WordPressa to nie jedno kliknięcie skanerem. Kolejność ma znaczenie, bo od niej zależy, czy infekcja wróci.

  1. Pełna kopia stanu zainfekowanego. Zanim cokolwiek ruszę, zabezpieczam pliki i bazę takie, jakie są. To materiał dowodowy: po nim ustalam, kiedy i którędy weszło włamanie.
  2. Porównanie plików rdzenia z oryginałem. Rdzeń WordPressa, motywy i wtyczki mają znane sumy kontrolne. Wszystko, co się od nich różni, jest podejrzane - to szybciej i pewniej niż szukanie po sygnaturach.
  3. Czyszczenie bazy danych. Tu siedzi część, którą pomijają automatyczne wtyczki: wstrzyknięte skrypty w treści wpisów, przekierowania w tabeli opcji i podstawione konta administratorów.
  4. Znalezienie backdoorów. Najważniejszy krok. Włamywacz prawie zawsze zostawia sobie drugie wejście, często w katalogu uploads albo w pliku o zupełnie niewinnej nazwie. Bez tego strona zostaje zainfekowana ponownie w ciągu kilku dni.
  5. Zamknięcie luki wejściowej. Ustalam, czy weszli przez nieaktualną wtyczkę, słabe hasło, czy przez inne konto na tym samym serwerze, i zamykam dokładnie tę drogę.
  6. Zabezpieczenie na poziomie serwera. Reguły w .htaccess, blokada wykonywania PHP w katalogach na pliki, ograniczenie dostępu do panelu logowania. Bez instalowania ciężkich wtyczek ochronnych, które spowalniają stronę bardziej niż sam atak.
  7. Zdjęcie ostrzeżeń i zgłoszenie do ponownej weryfikacji. Opisuję to niżej, bo to jest ten etap, który najbardziej boli w portfelu.

Jak zdejmuję ostrzeżenie Google.

Wyczyszczenie strony to połowa roboty. Druga połowa to przekonanie Google, żeby przestało ostrzegać przed Twoją witryną - bo dopóki ostrzeżenie wisi, ruch jest praktycznie zerowy niezależnie od tego, na której pozycji jesteś.

Po czyszczeniu zgłaszam stronę do ponownej weryfikacji w Google Search Console, w sekcji Problemy dotyczące bezpieczeństwa, razem z opisem tego, co zostało usunięte i zabezpieczone. Google zwykle odpowiada w ciągu jednego do trzech dni. Jeśli w tym czasie znajdzie choćby jeden pozostawiony backdoor, zgłoszenie zostaje odrzucone i cała procedura zaczyna się od nowa, dlatego tak bardzo pilnuję punktu czwartego powyżej.

Równolegle sprawdzam, czy domena nie trafiła na listy blokujące pocztę, i w razie potrzeby składam wnioski o wykreślenie. Pozycje w Google wracają zwykle w ciągu dwóch do sześciu tygodni od zdjęcia ostrzeżenia - szybciej, jeśli infekcja trwała krótko. Jeśli po tym wszystkim chcesz, żeby to się nie powtórzyło, zajmuję się też stałą opieką nad WordPressem, w której aktualizacje idą najpierw na staging, a nie od razu na żywą stronę.

Ile to kosztuje?

od 500 zł brutto
Cena obejmuje diagnozę, czyszczenie plików i bazy, zamknięcie luki, zabezpieczenie i zgłoszenie do ponownej weryfikacji w Google. Usługa objęta gwarancją: jeśli zniszczenia okażą się nie do naprawienia, zwracam wpłacone pieniądze.
Rodzaj stronyKosztZwykle trwa
Wizytówka / strona firmowaod 500 zł bruttodo 48 h od akceptacji
Strona z blogiem lub wieloma wtyczkamiwycena po diagnoziedo 48 h
Sklep na WooCommercewycena po diagnozie2-4 dni

Dla porównania: w Polsce za odwirusowanie strony WordPress płaci się zwykle od 700 do 1600 zł netto. Diagnoza u mnie jest bezpłatna i dostajesz ją w ciągu 24 godzin, więc zanim cokolwiek zdecydujesz, wiesz co się stało i ile to będzie kosztować.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje usunięcie wirusa ze strony WordPress?

U mnie od 500 zł brutto za wizytówkę lub stronę firmową. Sklepy i strony z dużą liczbą wtyczek wyceniam po bezpłatnej diagnozie. Dla porównania, stawki rynkowe w Polsce to zwykle 700-1600 zł netto.

Jak szybko strona wróci do działania?

Diagnozę dostajesz w ciągu 24 godzin od zgłoszenia. Samo czyszczenie zajmuje zwykle do 48 godzin, a przy dużych sklepach na WooCommerce od dwóch do czterech dni. Zdjęcie ostrzeżenia przez Google to dodatkowo od jednego do trzech dni po zgłoszeniu do weryfikacji.

Czy na pewno uda się usunąć wirusy?

Usługa jest objęta gwarancją. Jeśli zniszczenia okażą się większe niż możliwości naprawy, zwracam wpłacone pieniądze. W praktyce nieodwracalne są tylko przypadki, w których nie ma żadnej kopii zapasowej, a atakujący skasował dane.

Google zablokowało moją stronę - pomożesz zdjąć ostrzeżenie?

Tak. Po oczyszczeniu zgłaszam stronę do ponownej weryfikacji w Google Search Console wraz z opisem tego, co usunąłem i zabezpieczyłem. Google odpowiada zwykle w ciągu jednego do trzech dni. Sprawdzam też, czy domena nie trafiła na listy blokujące pocztę.

Czy przywrócenie kopii zapasowej usunie wirusa?

Zwykle nie. Infekcja bywa też w bazie danych i bardzo często siedzi już w samej kopii, bo weszła wcześniej, niż właściciel to zauważył. Przywrócenie backupu cofa również wszystkie treści dodane od jego wykonania. Dlatego czyszczę kod i bazę, zamiast po prostu przywracać kopię.

Dlaczego wirus wrócił po tym, jak sam wyczyściłem stronę?

Bo został backdoor. Włamywacz prawie zawsze zostawia sobie drugie wejście w pliku o niewinnej nazwie, często w katalogu uploads, i po kilku dniach wgrywa złośliwy kod od nowa. Usunięcie widocznych objawów bez znalezienia backdoora i zamknięcia luki wejściowej nie kończy infekcji.

Czy wtyczka antywirusowa wystarczy?

Do wykrycia często tak, do wyczyszczenia rzadko. Skanery dobrze radzą sobie ze znanymi sygnaturami w plikach, ale słabo z kodem wstrzykniętym do bazy danych i praktycznie nie znajdują dobrze ukrytych backdoorów. Do tego ciężkie wtyczki ochronne zostają potem na stałe i spowalniają stronę.

Czy stracę pozycje w Google po infekcji?

Na czas trwania ostrzeżenia ruch spada praktycznie do zera. Po zdjęciu ostrzeżenia pozycje wracają zwykle w ciągu dwóch do sześciu tygodni, tym szybciej, im krócej trwała infekcja. Największe straty ponoszą strony, na których problem nie był zauważony przez wiele tygodni.

Skontaktuj się
Zadzwoń